Partner fundacji:

Przyłącz się:





Licznik odwiedzin
Dziś248
Ogółem674260
Mędrcy ze Wschodu przybyli do stajenki na Nowym Mieście Drukuj Email
Polska, 5 stycznia 2009, Jakub Jałowiczor

Dwustu pięćdziesięciu uczniów niepublicznej szkoły „Żagle" przebranych w stroje afrykańskie, europejskie i azjatyckie przemaszerowało ulicami Starego i Nowego Miasta w Orszaku Trzech Króli. Zorganizowane z okazji przypadającego we wtorek święta Epifanii Jasełka Uliczne przyciągnęły wczoraj tłumy warszawiaków.

Uroczystość rozpoczęła się w południe na placu Zamkowym. Odmówiono modlitwę Anioł Pański i przeczytano fragment ewangelii. Przewodniczący uroczystości metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz wyraził radość z tego, że uliczne jasełka zgromadziły tylu warszawiaków. -Miejmy nadzieję, że 6 stycznia stanie się dniem wolnym od pracy i uliczne jasełka będą mogły odbywać się w Święto Trzech Króli - mówił abp Nycz.

Następnie pochód wyruszył w kierunku rynku Nowego Miasta. Dzieci odgrywające role mędrców ze Wschodu i ich dworzan podzielone były na grupy reprezentujące różne kontynenty. Kacper był Afrykaninem i jechał na wielbłądzie. Wielbłąda wypożyczono z cyrku. Melchior pochodził z Azji, dlatego chłopcy z jego orszaku nosili czapki sprowadzone z Chin. Baltazar reprezentował Europę. Orszakowi towarzyszyło stado owiec. Nie zabrakło także pastuszków w góralskich strojach. Po drodze na mędrców czekał król Herod, anioły i diabły. Kiedy orszak dotarł do ustawionej na rynku Nowego Miasta stajenki, wszyscy złożyli pokłon Dzieciątku Jezus i rozpoczęło się kolędowanie, któremu przewodziła kapela beskidzkich górali. Podczas jasełek Fundacja Świętego Mikołaja prowadziła kwestę na rzecz rodzinnych domów dziecka.

Ośmioletnia Zosia nie brała udziału w przedstawieniu, towarzyszyła jednak młodszemu bratu, który grał żołnierza. Zosi najbardziej podobały się wielbłądy. - Na początku myślałam, że to lamy - mówi. Wielbłądy podobały się także siedmioletniemu Aleksandrowi i młodszemu o dwa lata Maksymilianowi. - Niesamowite były jeszcze diabły i Herod - mówią. - A w przyszłym roku będą słonie! – zapewnia Aleksander. Chłopcy odgrywali role żołnierzy z Azji. Wystąpili w zielonych płaszczach, chińskich czapkach i z drewnianymi mieczami. Rola przypadła im do gustu. - Jeśli nie zostanę wynalazcą, na pewno będę żołnierzem – planuje Aleksander. Ojciec chłopców, Karol Piekutowski, odpowiadał za druk śpiewników, które rozdano uczestnikom pochodu. - W zeszłym roku jasełka odbyły się w teatrze Buffo - opowiada Piekutowski. - Po nich wymyśliliśmy, żeby wyjść na ulice. Chcielibyśmy, żeby jasełka stały się warszawską tradycją - mówi.

Święto Objawienia Pańskiego, w Polsce nazywane też świętem Trzech Króli, jest jednym z pierwszych ustanowionych przez Kościół. Obchodzone jest na pamiątkę objawienia się Chrystusa światu pogańskiemu symbolizowanemu przez trzech magów ze Wschodu.