W Polsce nie ma sierot? Drukuj Email
Środa, 25 Marzec 2009 16:33
alt

W Polsce na blisko 100 tysięcy dzieci pozbawionych domów rodzinnych tylko 2% nie ma biologicznych rodziców! Dane pokazują, że problem sieroctwa jest wciąż mało znanym tematem w społeczeństwie. Dlatego też rok 2009 został ogłoszony przez Sejm RP Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego, a Fundacja Świętego Mikołaja zdecydowała się przeprowadzić ogólnopolską kampanię informacyjną poświęconą dzieciom osieroconym, adopcji i rodzinom zastępczym. Chcemy przybliżyć Polakom problemy samotnych i niechcianych dzieci oraz zachęcenie do wsparcia najmłodszych.

Pomimo obserwowanego spadku urodzeń nie zmniejsza się liczba osieroconych dzieci. W Polsce ponad 92 ,5 tysiąca najmłodszych dorasta w systemie opieki zastępczej. Zaledwie 1800 z nich to naturalne sieroty. Pozostałe 98% to dzieci, których rodzice mają odebrane lub ograniczone prawa rodzicielskie. Głównymi przyczynami takiego zjawiska są przede wszystkim: rozpad rodziny, alkoholizm i narkomania, bieda oraz różnego rodzaju choroby – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Te wszystkie czynniki skutkują wzrastającą liczbą rodziców, którzy pozbawiani są praw do opieki nad swoim potomstwem.

Polacy nie zdają sobie sprawy, jak dużym problemem w naszym społeczeństwie jest zagadnienie sieroctwa społecznego. Żyjemy w ciężkich czasach, rodziny borykają się w wieloma trudnymi sytuacjami, które często przewyższają możliwości rodziców. Ucieczką od problemów staje się alkohol, przemoc czy narkotyki. Coraz więcej rozpadających się rodzin skutkuje zaniedbaniem lub porzucaniem dzieci. Wzrasta liczba rodziców pozbawionych praw rodzicielskich. W tej sytuacji, niezbędna jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na ten problem oraz podjęcie niezbędnych działań, które przyczynią się do poprawy losu najmłodszych. Liczymy, że dzięki kampanii informacyjnej zmobilizujemy wielu ludzi do działania i pomocy – mówi Barbara Passini, Dyrektor Krajowego Ośrodka Adopcyjno Opiekuńczego TPD.

Najpopularniejszą, ale najmniej skuteczną formą opieki zastępczej są państwowe domy dziecka. Trafia do nich blisko 60% pociech, którymi nie mogą opiekować się krewni. Dzieci pozostające w dużych placówkach mają jednak niższe szanse na rozwój i edukację niż ich rówieśnicy przebywający w rodzinach zastępczych. Ponadto, domy dziecka są droższe w utrzymaniu i mniej efektywne. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla rozbawionych „prawdziwego domowego ciepła” jest rodzicielstwo zastępcze, w których może przebywać maksymalnie 6-8 pociech, a rodzice przebywają z nimi całą dobę.

Rodzinne domy dziecka i rodziny zastępcze są formami opieki zastępczej najbardziej przyjaznymi najmłodszym. Są też bardziej efektywne, pozwalają młodym ludziom na naukę samodzielności, edukację oraz rozwój. Co ważne, koszty utrzymania wychowanka w rodzinnym domu dziecka są prawie dużo niższe od tych w domach dziecka. Te wszystkie zalety sprawiają, że w Polsce powinno powstawać więcej tego typu placówek, ponieważ tylko one są w stanie zapewnić niechcianym maluchom szczęśliwe dzieciństwo i dobry start w dorosłe życie. – mówi Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja.

Od ponad roku trwały prace nad nową ustawą o pieczy zastępczej. Jej uchwalenie przyczyniłoby się do zmniejszenia liczby domów dziecka oraz ograniczenia liczby wychowanków przebywających w tych placówkach. Pojawić się miały dodatkowe zachęty do tworzenia rodzinnych domów dziecka oraz rodzin zastępczych. Projekt ustawy przewidywał m.in. wprowadzenie współfinansowania przez gminy kosztów utrzymania dziecka osieroconego oraz podniesienie świadczenia na opiekę nad dzieckiem. Ponadto, określony został minimalny wiek dzieci, które miałyby być kierowane do państwowych domów dziecka – od 2010 roku dzieci powyżej 7 roku życia, a od 2015 tylko co najmniej 10. letni wychowankowie. Koszty wprowadzenia ustawy szacowane były na 329 milionów złotych.

Niestety rząd przesunął o rok prace nad ustawą o pieczy zastępczej. Jest to niekorzystna decyzja przede wszystkim dla dzieci, których los uległby poprawie, ale także dla podatników. Rocznie państwo wydaje 225 milionów złotych na wychowanków przebywających w domach dziecka. Gdyby tylko połowa wychowanków domów dziecka znalazła by miejsce w rodzinach zastępczych w ciągu trzech lat budżet zaoszczędziłby na ich utrzymaniu ponad 140 milionów złotych! Zaniechanie wprowadzenia nowej ustawy będzie bardzo kosztowne dla polskich podatników.

Każde dziecko potrzebuje wsparcia, ciepła i miłości uczucia. To, czego nie mogą otrzymać od swoich biologicznych rodziców, mogą doświadczyć w rodzinach zastępczych. Przybrani rodzice chcą zapewnić dziecku odpowiednią edukację i rozwój oraz przygotować ich do dorosłego życia. Gorąco zachęcam wszystkich do tworzenia rodzin zastępczych. Nie jest to łatwe zadanie, ale z czasem daje ogromną satysfakcję. To dzięki rodzicom zastępczym, te dzieci mają szansę na normalne dzieciństwo. – mówi Marzena Kordowska – mama zastępcza.


Partnerami Raportu na Rok Rodzicielstwa Zastępczego są:
Panorama TVP 2
Polskie Radio Program III
Gość Niedzielny

Temat sytuacji dzieci osieroconych był obecny w prowadzonym przez programie Igora Janke programie Wydarzenia Dnia Telewizji Puls oraz w rozmowie z Małgorzatą Kożuchowska w czasie programu My Wy Oni w TVP1

informacje na temat zostały opublikowane też miedzy innymi w serwisie prasowym PAP oraz na portalach onet.pl i gazeta.pl